I. ‘’Był piękny, ale nigdy nie czułem do niego czegoś
więcej niż
przyjaźni’’
Obudziły mnie promienie słoneczne, wpadające przez małą
szparkę pomiędzy dwoma długimi firanami. Przetarłem zaspane oczy i westchnąłem
cicho. Obróciłem się na drugi bok a moje oczy napotkały czarną małą ramkę ze
zdjęciem przedstawiającym dwie osoby, dwie szczęśliwe i pełne życia osoby.
Poczułem pod powiekami zbierające się łzy. Usiadłem na skraju łóżka, ująłem w
dłonie przedmiot i z całej siły rzuciłem nim o zamknięte drzwi. Nie zwracałem
uwagi na to, że mogę wszystkich obudzić. Lekceważyłem łzy leczące z moich oczu.
-Jak mogłeś mi to zrobić ?! Obiecałeś, że Zasze będziesz przy mnie!! A teraz odeszłeś i zostawiłeś mnie samego!!- dusiłem się własnymi łzami, tak bardzo za nim tęskniłem, tak bardzo Go teraz potrzebowałem- Nienawidzę Cię, słyszysz ?! Nienawidzę Cię, mam nadzieję, że zgnijesz w piekle za to, że mnie zostawiłeś!- nie panowałem nad swoimi emocjami, nie zwracałem uwagi na to co mówię. Najgorsze w tym wszystkim było to, że obiecał. Obiecał, że mnie nie zostawi. Złamał obietnicę.
Wolnym krokiem podeszłem do drzwi i usiadłem na podłodze obok roztrzaskanego szkła. Ująłem w dłonie zdjęcie i przejechałem palcem po jego roześmianej twarzy. Był piękny, ale nigdy nie czułem do niego niczego więcej niż przyjaźni. Był idealnym towarzyszem, wiedział o mnie wszystko. Jako jedyny się mną interesował, opiekował się mną. Mimo, że dzieliło nas 5 lat różnicy, nie wyobrażam sobie innego przyjaciela. Nasza przyjaźń była taką małą tajemnicą. Naszym sekretem. Moim rodzice nic nie wiedzieli. Można powiedzieć, że Christian nie spełniałby ich oczekiwań.
Był zwykłym 22 letnim chłopakiem. Potrafił pięknie grać. Uwielbiałem słuchać jego ciepłego głosu śpiewającego słowa mojej ulubionej piosenki. Zawsze lubił bawić się moimi włosami, mówił że są takie kręcone i gęste. Mimowolnie przejechałem ręką po swojej czuprynie, a łzy żwawiej zaczęły spływać po moich Polikach. Tęskniłem za jego dotykiem. Był dla mnie jak ojciec, matka, przyjaciel, opiekun, kochanek w jednym. Potrzebowałem tylko jego i już byłem szczęśliwy.
Bez niego czułem się pusty. Bez wyrazu. Nie potrafiłem się nawet szczerze uśmiechnąć. Wszystkie gesty były wymuszone, zwykłe podanie dłoni sprawia mi trudność. To on nauczył mnie żyć, kochać, śmiać się i płakać. Czułem się tak, jakby razem ze sobą zabrał wszystkie uczucia, emocje które towarzyszyły mi dotychczas. Do końca życia, będę się zastanawiał dlaczego tak się stało. Dlaczego Bóg mi go zabrał.
Przestałem płakać, już dawno. Od tego momentu nie zamierzałem wyrażać żadnych uczuć. Chciałem aby inni cierpieli tak samo jak ja. Ból psychiczny rozdzierał mnie od środka. Ludzie tego nie rozumieją, mają Cię za czubka, ponieważ nie umiesz żyć bez swojego najlepszego przyjaciela, jedynej osoby która nie miała Cię w dupie. Przed rodzicami muszę grać wesołego chłopca. Ale to maska, maska którą ściągam i odkładam kiedy jestem sam. Kiedy nikt nie może zobaczyć mojej twarzy pełnej bólu i rozpaczy.
Zmarszczyłem brwi odwracając zdjęcie na drugą stronę. ‘’Potrzeba czasu by wyleczyć się z tęsknoty. Ale proszę Cię nie zapomnij o mnie, nigdy’’. Dokładnie śledzę tekst i pochłaniam każdy wyraz dokładnie go analizując. Moja ręka bezwładnie ląduję na ziemi a na twarzy maluję się niedowierzanie. On wiedział. Kiedy spędzaliśmy razem chwile śmiejąc się i rozmawiając, on już wtedy wiedział, że mnie opuści.
Dokładnie pamiętam dzień w którym dostałem od niego tę oto ramkę ze zdjęciem. Był wtedy uśmiechnięty jak zawsze, pamiętam jego słowa kiedy podawał mi prezent ‘’Chce być zawsze przy tobie Harry, zawsze. Pamiętaj o tym’’. Kłamał mi w żywe oczy. Złamałem obietnicę, zacząłem znowu płakać. Czasami tylko łzy mogą pomóc złagodzić ból. Czułem jakby razem z nimi odpływał ze mnie cały smutek i żal. Jeszcze raz dokładnie przyjrzałem się zdjęciu i zwinnym ruchem ręki rozerwałem je w połowie ‘’Teraz nie ma już nas Christianie. Jestem ja i jesteś ty’’. Wyszeptałem i otarłem ostatnią łzę z Polika.
Nawet nie wiem kiedy z tych wszystkich emocji zasnąłem.
Obudziłem się z niemiłosiernym bólem szyi i karku, oparty o łóżko. Rozmasowałem
bolące miejsce i spojrzałem na odłamki szkła. ‘’Wypadało by to posprzątać’’,
pomyślałem. Zabrałem kosz na śmieci leżący obok biurka i zacząłem wrzucać do
niego pozostałości po ramce. Szybko uporałem się z bałaganem i odłożyłem kosz
na swoje miejsce. Poczułem burczenie w brzuchu. Nie zwracając uwagi na mój
struj, a mianowicie granatową piżamę w kratę, udałem się do kuchni.
W domu było dziwnie cicho, rozejrzałem się dokładnie po pomieszczeniu trafiając wzrokiem na lodówkę do której przyczepiona była jaskrawo żółta kartka. Po chwili moje oczy śledziły tekst zapisany na karteczce. ‘’Haroldzie, twoi rodzice musieli wyjechać na kilka dni w bardzo pilnej sprawie służbowej. Ja poszłam na zakupy, kiedy wrócę zrobię Ci jakieś śniadanie ~ Edna’’.
Westchnąłem cicho. Mam 17 lat na litość Boską, umiem przygotować sobie śniadanie. Otworzyłem lodówkę i przez chwilę zastanawiałem się po co ona szła na te zakupy. Z lodówki dosłownie się wysypywało, nie miałem ochoty na gotowanie jakiś wykwintnych dań. Zdecydowałem się na tosty z dżemem i jajecznicę. Rzadko zdarza się, że mogę zjeść zwykłe śniadanie przy stole barowym w kuchni. Zwykle wygląda to zbyt… uroczyście.
Wyciągnąłem potrzebne składniki. Chleb włożyłem do tostera, jajka rozbiłem na patelni i przez chwilę mieszałem. Przyrumieniony chleb przełożyłem jeszcze tylko dżemem i śniadanie było gotowe. Do kubka nalałem zimnej już herbaty, usiadłem przy stoliku i uśmiechnąłem się mimowolnie. To niedorzeczne ale Christian zawsze uważał, że zimna herbata jest lepsza od tej gorącej. Wszystko musi mi o nim przypominać. ‘’On odszedł kretynie’’. Odezwał się głos w mojej głowie.
W domu było dziwnie cicho, rozejrzałem się dokładnie po pomieszczeniu trafiając wzrokiem na lodówkę do której przyczepiona była jaskrawo żółta kartka. Po chwili moje oczy śledziły tekst zapisany na karteczce. ‘’Haroldzie, twoi rodzice musieli wyjechać na kilka dni w bardzo pilnej sprawie służbowej. Ja poszłam na zakupy, kiedy wrócę zrobię Ci jakieś śniadanie ~ Edna’’.
Westchnąłem cicho. Mam 17 lat na litość Boską, umiem przygotować sobie śniadanie. Otworzyłem lodówkę i przez chwilę zastanawiałem się po co ona szła na te zakupy. Z lodówki dosłownie się wysypywało, nie miałem ochoty na gotowanie jakiś wykwintnych dań. Zdecydowałem się na tosty z dżemem i jajecznicę. Rzadko zdarza się, że mogę zjeść zwykłe śniadanie przy stole barowym w kuchni. Zwykle wygląda to zbyt… uroczyście.
Wyciągnąłem potrzebne składniki. Chleb włożyłem do tostera, jajka rozbiłem na patelni i przez chwilę mieszałem. Przyrumieniony chleb przełożyłem jeszcze tylko dżemem i śniadanie było gotowe. Do kubka nalałem zimnej już herbaty, usiadłem przy stoliku i uśmiechnąłem się mimowolnie. To niedorzeczne ale Christian zawsze uważał, że zimna herbata jest lepsza od tej gorącej. Wszystko musi mi o nim przypominać. ‘’On odszedł kretynie’’. Odezwał się głos w mojej głowie.
-Wiem, ale obiecałem, że o nim nie zapomnę- przewróciłem oczami i spojrzałem na wcześniej przygotowany posiłek, nagle straciłem apetyt. Wstałem od stołu i zacząłem się zastanawiać kiedy przyjdzie Edna, nasza gosposia. Niezwykła suka którą uwielbiają moi rodzice, nie rozumiem jak mogą nie widzieć tego jaka jest naprawdę. Zrezygnowany udałem się do swojego pokoju. Usiadłem na skraju łóżka i zacząłem dokładnie przyglądać się pomieszczeniu.
Moje oczy napotkały szkicownik wciśnięty pomiędzy ścianę a szafę. Uśmiechnąłem się wesoło, uwielbiałem rysować… znaczy się nadal uwielbiam to robić. Pamiętam chwile kiedy wychodziłem do parku i po prostu rysowałem. Kwiaty, drzewa, ludzi i budynki. Wszystko co wpadło mi w oko.
Zerwałem się z miejsca, wyjąłem ze szpary szkicownik i zdmuchnąłem z niego nadmiar kurzu. Usiadłem na podłodze i zacząłem przeglądać rysunki, nagle poczułem wielką chęć rysowania, ogarnęła mnie fala różnych pomysłów. Wybiegłem z pokoju, oderwałem z tylniej części szkicownika kawałek kartki, na której napisałem wiadomość dla Edny, że wychodzę do parku. Zamknąłem za sobą duże drzwi i poczułem przyjemne promienie słoneczne muskające moją twarz, tego mi było trzeba…
**
Jestem z pierwszym rozdziałem. Jak widzicie te opowiadanie nie będzie idealne. W tym rozdziale możemy poznać jakby przeszłość Harrego, która jest bardzo ważna dla całej historii. Mam wielką prośbę.
Jeżeli przeczytałeś rozdział SKOMENTUJ ♥
Kiedy będzie kolejny ?? :3 ♥ Boski i zapowiada się ciekawie :3
OdpowiedzUsuńprzenoszę na innego bloga, i trochę zmieniam historię ;) podam tutaj niedługo linka.
OdpowiedzUsuńBędę czekać :* Link prześlij mi na mojego tt : @Dosiaa_Official
Usuń